2

**Zdarzyło się w Planetarium w Szczecinie**

MCN – Morskie Centrum Nauki im. prof. Jerzego Stelmacha w Szczecinie


Na skrawku terenu otoczonym rzeką Odrą z dużymi akwenami wodnymi, zakotwiczył wyjątkowy kompleks architektoniczny.

Wewnątrz, między trzema kondygnacjami, niczym ogromna perła, usadowiła się kula Planetarium. Dumna, lekko nierealna, jakby bardziej należała do przyszłości niż do Szczecina.

W kuli planetarium, jak już nieraz bywało — zebrała się grupka pasjonatów kosmologii oraz astrobiologii Uniwersytetu Szczecińskiego. Oficjalnie: interdyscyplinarne seminarium. Nieoficjalnie: miejsce spotkań w którym mówiło się o tym, co „nie mieściło się w grantach”.


W 2025 roku, w ramach współpracy naukowej dotarły do planetarium dane z obserwacji astronomicznych, które pojawiły
się w serwisach światowych.

Dane dotyczyły obserwacji przez sieć światowych teleskopów nowego obiektu spoza naszego układu gwiezdnego.

Był to trzeci zaobserwowany obiekt tego typu. Wstępne oceny wskazywały, że kosmiczny gość to kometa. Świat nauki nadał jej nazwę:
3i/Atlas (3I/ATLAS)


**Epizod 1 W Układzie Słonecznym pojawia się obiekt 3I/ATLAS**

W Morskim Centrum Nauki było prawie pusto, jak to przed nocnym dyżurem naukowym. Wnętrze kuli planetarium było przyciemnione. Życia nadawały tylko światła terminali komputerowych. Poza chłodną niebieskością kopuły, w kuli było też jedno niespokojne serce, które na każdą zmianę pikseli reagowało jak na sygnał z innego świata.

Adam — student trzeciego roku kosmologii obserwacyjnej na Uniwersytecie Szczecińskim,

— siedział jak zwykle w pierwszym rzędzie:
Trochę za późno jak na zakończony dzienny dyżur.
Trochę zbyt podjarany.
Trochę zbyt ambitny, jak mówili koledzy…


W historii, która właśnie się zaczyna, nie będzie chodziło o ambicję, raczej pójdzie o dziwny cień na danych z ZTF (Zwicky Transient Facility) — astronomicznego przeglądu nieba z kamery w teleskopie Samuela Oschina w Obserwatorium Palomar hrabstwa San Diego w Kalifornii w USA. W systemie planetarium, dzień wcześniej, pojawił się alert dotyczący ostatniego pakietu danych. Sygnał wskazywał na potencjalnie niestandardowe zachowanie.

Sprawiał wrażenie, że był:
zbyt szybki, by być asteroidą,
zbyt słaby, by być sztucznym śmieciem orbitalnym,
zbyt czysty w trajektorii, by pasował do czegokolwiek, co krąży w pobliżu Słońca.

Profesor Kasperski powiedział wczoraj na odchodnym:

„Adam, nie ekscytuj się. To artefakt. Przelot satelity, piksel złożony w nocy, błąd systemu.

– Spokojnie.”

Adam przytaknął, a potem nie spał całą noc. Bo przeczuwał… był niemal pewny jednego:

Ten obiekt nie zachowywał się jak nic, co już wcześniej poznał!

Dziś, nie spieszono się ze sprawdzeniem
prawdopodobnie rutynowego błędu z wczorajszego dnia.

Adam siedział naprzeciw ogromnej kopuły planetarium,
wypatrywał śladu wczorajszego zdarzenia,
swoją drogą nie pierwszego tego rodzaju alertu w danych z systemów z zagranicy.
W terminalu podłączonym do strumienia danych z Pan-STARRS, ZTF i europejskich węzłów obserwacyjnych,

czekał…
I znów…

przez ułamek sekundy — tak krótki, że tylko człowiek zakochany w sygnałach mógł to wychwycić,
— na ekranie błysnęła linia.

Nie prosta.
Nie zakłócona.

L i n i a, której nie powinno tam być.

– O rany… znowu!
– Adam pochylił się nad terminalem.

– To nie jest radar.

– To nie jest refleks.

– To… cholera, to jest realne…

Wszedł profesor Kasperski — w płaszczu, z herbatą, z miną człowieka, którego wyciągnięto z domu
tylko dlatego, że znowu student „coś zobaczył”.

Adam, błagam cię, powiedz, że i tym razem to jest pikselowa fatamorgana…


Adam nawet na niego nie spojrzał.

Proszę pana… – głos mu drżał.
Proszę spojrzeć na to teraz.

Dane przewinęły się na kopule.

Zaświecił się punkt.
Nie asteroidowy.
Nie kometarny.
Zbyt jasny jak na obiekt tej wielkości.
Zbyt regularny.

Profesor podszedł wolno.

Najpierw zmarszczył brwi.

Potem zmarszczył wszystko inne.

To jakiś żart? – zapytał.

To nie żart – szepnął Adam.

Proszę spojrzeć na ruch

Kasperski patrzył dalej, a jego twarz zaczęła blednąć.

Obiekt:

  • nie przyspieszał jak kometa,
  • nie zwalniał jak meteoroid,
  • nie „falował” jak śmieć orbitalny.

Poruszał się jak coś, co trzyma kurs, a kurs ten nie pasował do żadnej siatki w Układzie Słonecznym.

Profesor zrozumiał tym razem…

To nie jest z naszego układu gwiezdnego.


Wiem – odpowiedział Adam. – Powtarzam to sobie od początku.

Kasperski usiadł obok, ciężko, jakby usiadła na nim cała historia astronomii.

Prędkość?
Około czterdziestu kilometrów na sekundę.
Kąt natarcia?
Nie pasuje do żadnej znanej populacji obiektów.
Obrót?
Jest… rytmiczny.

Profesor odwrócił się gwałtownie.

Rytmiczny?!
Tak. Jakby emisja światła miała wzór.
Pokaż mi.

Adam przybliżył dane.
Na ekranie kopuły pojawił się wykres jasności obiektu
16,16 obrotu na godzinę  regularny.

I wtedy obaj zobaczyli coś, co zwaliło ich z nóg.


Jasność powtarzała się w impulsach z regularnością aż nazbyt dziwną.

  1. Pierwszy impuls — długi.
  1. Drugi impuls — krótszy.
  2. Trzeci impuls — najkrótszy.

Profesor wstał, jakby ktoś poraził go prądem.

Nie… nie, to nie może być…

Adam przełknął ślinę.

Proszę pana, ja też myślałem, że to błąd, ale to jest…

to jest chyba czysta matematyka.

Zapadła cisza większa niż kosmos.

Profesor oparł ręce o pulpit, jakby bał się, że inaczej się przewróci.

– Adam… – jego głos był cichy jak echo – czy ty rozumiesz, co to znaczy?

Staram się – wyszeptał student. – Ale chyba pan rozumie lepiej.

Profesor spojrzał na kopułę planetarium, która odbijała smugę wykresu jak gwiezdną ranę.

Jeśli to, co widzimy… nie jest błędem, nie jest artefaktem, nie jest żartem…
Tak? – zawiesił głos Adam…
– To znaczy, że ktoś właśnie… puka do naszych drzwi.


Adam poczuł, jak jego serce wali jak młot.

I co teraz zrobimy? – zapytał.

Kasperski spojrzał na niego długo.
Zbyt długo.

Jak człowiek, który całe życie przygotowywał się na odpowiedź, o której marzył…
ale nigdy nie chciałby jej wypowiedzieć…

I w końcu powiedział:

– Teraz… to ty, Adam pójdziesz do domu,
– ja poczekam na dzisiejszych zmienników, sprawdzimy dokładnie wszystko jeszcze raz.

Jak będziemy mieć potwierdzenie wszystkiego na co to wygląda, niezwłocznie przygotujemy:
 

Powiadomienie dla świata, tu nie może być pomyłki… nie ma prawa…
Adam, wyczerpany i wyraźnie niezadowolony z decyzji profesora wstał…
i powoli niechętnie skierował się do wyjścia.

  • 6

    wpis 6 Ta sekcja zapewnia przegląd bloga, prezentując różnorodne artykuły, spostrzeżenia i zasoby, aby informować i inspirować czytelników.

    Awatar admin

  • 5

    Blog wpis 5

    Awatar admin

  • 4

    Blog wpis 4

    Awatar admin